Tagi

,

Zaczęło się spokojnie. Można powiedzieć, że nawet zapowiadało się, że będzie wesoło. Biskup Ryczan wypowiada się na temat ‘ideologii dżender’ oraz szalonych, opętanych i złych feministek. Poczytałem sobie co ten żyjący relikt średniowiecza plecie (mój błąd) i co nieco się zirytowałem…

Biskup Ryczan przygotował list pasterski do wiernych.

Biskup Ryczan pyta:

Kto będzie bronił życia, gdy kobiety jednoczą się w organizacje feministyczne, by wyzwolić się z macierzyństwa, by mieć swobodę usuwania ciąży?

Feminizm to nie jest ruch nakazujący ucieczkę od macierzyństwa czy walczący o zrównanie aborcji z czynnością fizjologiczną i jestem przekonany, że biskup Ryczan o tym wie. Cynizm rzecznika prasowego WRONu był niczym, wobec cynizmu kościelnych hierarchów: tamtych mało kto kupował, słowa biskupów gawiedź łyka bez cienia refleksji. To postawa episkopatu sprowadza poziom tej dyskusji do rynsztoka. To wy, nikt inny, jesteście przeciwni wprowadzeniu edukacji seksualnej do szkół, choć dotychczasowe doświadczenia pokazują, że tam, gdzie jest prowadzona rzetelnie, aborcji jest mniej. Tak samo, jak niechcianych ciąż i, o zgrozo, opóźnia się wiek inicjacji seksualnej.

To nie feministki ani nie ateiści dążą do odczłowieczenia istoty ludzkiej. To właśnie wy sprowadzacie kobietę do roli chodzącego inkubatora, którego życiową i jedyną powinnością jest rodzić, rodzić, rodzić i jeszcze posprzątać i garów dopilnować i broń Boże się nie wychylać.

Biskup pisze:

Kościół ma obowiązek odsłaniać kłamstwo, obłudę, złe intencje teorii sprzecznej ze zdrowym rozsądkiem, niszczącą wartości leżące u podstaw kultury Europy, chęć zbudowania nowego ładu na fundamencie płci i seksu

A dlaczego Kościół nie zacznie od walki z kłamstwem i obłudą w swoich własnych szeregach, a zamiast tego sam posługuje się takimi chwytami (czego najlepszym przykładem jest powyższy cytat)? Chcecie atakować koncepcje „sprzeczne ze zdrowym rozsądkiem”? Zapraszam, zacznijcie może od celibatu? A może potraktujcie zdroworozsądkowo (podkreślam – zdroworozsądkowo) waszą świętą księgę, ot choćby ten rozdział o stworzeniu świata.

Biskup pyta między innymi o to:

Kto płaci w Polsce podatki? Czy niewierzący obywatele?

Tak, płacimy. Takie same, jak każdy pracujący Polak. Biskupie, a może tak: „Kto płaci w Polsce podatki? Czy Kościół Katolicki?” – chociaż nie, o to pytać nie można, bo zaraz podniesie się larum, że katolicy są w Polsce prześladowani, że ateiści prowadzą agresywną kampanię, że mnożą się ataki na kościół i wiarę.

Ciekawostką okazało się natomiast wezwanie do ojców (czemu nie do matek? Czy one nie mają nic do gadania?):

Ojcowie wszystkich rodzin sakramentalnych i bez sakramentu! Stańcie razem w obronie rodziny przed współczesnym „Herodem”, który nosi imię ideologia Gender.

Wow! Do tej pory bez sakramentu nie było rodziny! A tu proszę! Jest postęp! Biskup uznaje za rodzinę również te małżeństwa (bo nie sądzę, że dopuszcza tu wszelkie związki między mężczyzną a kobietą i jestem pewien, że nie dopuszcza jakichkolwiek związków homoseksualnych), które nie zostały zawarte przy asyście kościelnego funkcjonariusza!

List swój biskup kończy delikatną sugestią, na kogo głosować. Zapewne trzeba będzie to przed samymi wyborami znacznie dosadniej powtórzyć, by owieczki przy urnach nie czuły się zbyt zagubione.

A na koniec ja mam do biskupa kilka pytań. Na początek trzy, pierwsze lepsze, ale od czegoś zacząć by trzeba:

– Kto przenosi winę za akty pedofilii na dzieci?

– Kto tuszuje i umniejsza skalę afer pedofilskich w kościele?

– Kto wyłudza od państwa majątek wielkiej wartości pod pozorem rekompensat za utracone mienie (na przykład, wielokrotne pobieranie odszkodowań za utratę tych samych nieruchomości)?

Reklamy