Kilka dni temu dotarła do mnie dziwaczna informacja, która sprawiła, że przysłowiowa szczęka mi opadała. Była to broszurka oferowana w sprzedaży przez księgarnię internetową Wydawnictw Naukowych PWN. Po chwili zreflektowałem się, że w zasadzie to żadna nowość, bo już nie takie cuda tam widziałem.

Jak wiele wydawnictw, tak i Wydawnictwo Naukowe PWN posiada swoją księgarnię internetową. I dobrze – trzeba iść z duchem czasu. Jednak nazwa, profil i marka zobowiązują! Nie można tam serwować wszystkiego, co tylko się nawinie! Jeśli w nazwie mamy informację, że są to Wydawnictwa NAUKOWE, to niechaj takie tam będą sprzedawane. Niestety, w ramach poszerzania oferty (?) księgarnia internetowa PWN sprzedaje również broszurki (teraz za całe 4.80 PLN + wysyłka!) wydane przez wydawnictwo Vocatio. Vocatio popisało się już jakiś czas temu wdaniem Sądu nad Darwinem Phillipa E. Johnsona – jednej z książek będących punktem zwrotnym w rozwoju koncepcji Inteligentnego Projektu. Tym razem w ofercie PWN’u mamy takie cudo jak wspomniane broszurki Stworzenie czy Ewolucja oraz W Odpowiedzi na Teorię Ewolucji. Jakby tego było mało można tam też trafić na Stworzenie a Ewolucja. Trzy ujęcia z perspektywy chrześcijańskiej pod redakcją Morelanda Reynoldsa – czyli z perspektywy kreacjonizmu młodoziemskiego, staroziemskiego oraz inteligentnego projektu, Nauka vs. Religia. Inteligentny projekt a zagadnienia ewolucji Steve’a Fullera albo Wszystko Przypadkiem? Wokół darwinowskiej teorii ewolucji Petera Blanka.
Swego czasu w tradycyjnej księgarni PWN w dziale biologia stały książki Zimmlera (chyba Kłamstwo Ewolucji) oraz Dewolucja i Zakazana Archeologia. W innej księgarni, która również mianuje się naukową (Księgarnia Naukowa im. Bolesława Prusa w Warszawie) wśród książek biologicznych, skromnie reprezentowanych stoją też Ludy i Małpoludy Piotra Lenartowicza, Czarna Skrzynka Darwina Michaela Behego i parę innych „kwiatków”.

Z jednej strony rozumiem potrzeby rynku, ale chyba jest gdzieś jakaś granica przyzwoitości. Jeśli wydawnictwo czy jakaś księgarnia ma zamiar podawać się za naukowe, to niechże taką ma ofertę. Bo jeśli trafiają się w ofercie kryminały, romansidła czy książki kucharskie, to pół biedy, ale oferowanie przez Wydawnictwa Naukowe książek kreacjonistycznych to grube nieporozumienie i zupełnie niepotrzebna i nieuzasadniona nobilitacja takich bredni.

Reklamy