Tagi

, , ,

Zaskroniec zwyczajny (Natrix natrix) to najczęściej spotykany w Polsce wąż. Od lat służy jako podstawowy gatunek w wielu badaniach nad ekologią, ewolucją czy anatomią węży. I pewnikiem wszystko już o nim wiadomo. Na pewno lubi jeść żaby, bywa w okolicy wody, wykluwa się z jaj i zrzuca wylinkę. A co jeszcze?

Kilka dni temu zakończyłem pisanie (wspólnie z dr Bartłomiejem Najbarem) niewielkiej książki poświęconej temu wężowi [1]. Przy okazji pracy nad tekstem, przypomniałem sobie o kilku ciekawostkach związanych z tym gatunkiem, jak również o kilku przygodach, jakie spotkały mnie w trakcie badań nad zaskrońcem. W sam raz na początek roku.

Ile ostatecznie żyje gatunków zaskrońców?

Na początku XX wieku do rodzaju Natrix (czyli zaskroniec) zaliczano kilkadziesiąt gatunków węży żyjących w Eurazji, Afryce i Ameryce Północnej. Seria rewizji, jaka miała miejsce w latach 50. 60. i 70. ubiegłego stulecia sprawiły, że w miejsce jednego rodzaju Natrix pojawiły się Afronatrix (to te z Afryki), Amphiesma, Rhabdophis, Sinonatrix i Xenochrophis (azjatyckie) oraz Clonophis, Nerodia i Regina (północnoamerykańska). Na placu boju zostały trzy europejskie gatunki: zaskroniec zwyczajny, zaskroniec rybołów (Natrix tessellata) oraz zaskroniec żmijowy (Natrix maura). I tak było do 1987 roku. Wtedy Rosjanie Nikolai Orlov oraz Boris Tuniyjev opublikowali opis nowego gatunku zaskrońca – zaskrońca wielkogłowego (Natrix megalocephala) [2]. Tenże najnowszy członek rodu Natrix okazał się chyba najbardziej problematycznym. Po pierwsze, formalny opis tego węża zawiera szereg uchybień i niedociągnięć (i temu poświęcę w przyszłości osobny wpis). Po drugie, bardzo podobne do N. megalocephala węże spotykano tysiące kilometrów od miejsca, gdzie miałby występować. Pisali o tym niedawno Göçmen i in. [3]. Ja też „wykryłem” typowego „megalocephalę” w materiale zebranym z południowego Iranu – trochę za daleko jak na proponowany zasięg tego węża. Po trzecie zaś, owa wielka głowa nie koniecznie musi być dobrym wskaźnikiem taksonomicznym, zwłaszcza u węży. W każdym razie, większość herpetologów [np. 4] jest dość krytycznie nastawiona do tego gatunku, za wyjątkiem autorów owego opisu, którzy dzielnie bronią statusu swojego zaskrońca wielkogłowego jako odrębnej formy [5].

Holotyp Natrix megalocephala z Instytutu Zoologicznego Rosyjskiej Akademii Nauk w st. Petersburgu.

A ile podgatunków?

Następny „taksonomiczny” problem z zaskrońcem dotyczy liczby podgatunków, jakie można wyróżnić w obrębie tego gatunku. Jeśli zliczymy wszystkie „konwencjonalnie” wyróżniane podgatunki, ich liczba przekroczy dwadzieścia. Ale czy rzeczywiście stanowią one jakieś odrębni ewoluujące linie w obrębie tego gatunku? Wychodzi na to, że nie. Jednym z pierwszych, którego zirytowała poszatkowanie zaskrońca na tak dużą liczbę podgatunków był brytyjski herpetolog Roger S. Thorpe, który po długich i dogłębnych badaniach morfologicznych stwierdził, że można wyróżnić zaledwie trzy podgatunki: N. natrix natrix, czyli podgatunek wschodni, N. natrix helvetica (czyli podgatunek zachodni) oraz N. n. cetti – podgatunek z Sardynii [6]. Na temat pozostałych podgatunków napisał, że zostały one wydzielone, bez żadnej rygorystycznej logiki. Niedawne badania Guicking’a i in. [7] po części potwierdziły krytykę Thorpe’a: aż tylu podgatunków wydzielić się raczej nie da. Jednocześnie analizy genetyczne pozwoliły na wykrycie kilku linii ewolucyjnych w obrębie tego gatunku: (1) Półwyspu Iberyjskiego, (2) zachodniej Europy, (3) wschodniej Europy, (4) centralnej Europy i Skandynawii oraz (5) Azji i najdalszych wschodnich krańców Europy. Ponadto możliwe, że populacje z Bułgarii, które wydają się zbliżone do ostatniej grupy, mogą reprezentować odrębną linię ewolucyjną. Niestety, autorzy ci nie dysponowali próbami pochodzącymi z większości populacji zamieszkujących wyspy i w związku z tym nie można jednoznacznie ocenić, jak bardzo różnią się one od przedstawicieli kontynentalnych podgatunków. Myślę, że w ciągu kilku najbliższych lat pojawi się praca obejmująca również przedstawicieli populacji z wysp, co pozwoli rozwikłać to zagadnienie.

Nasz lokalny Heterodon?

Heterodon to wąż żyjący w Ameryce Północnej. Nie jest blisko spokrewniony z zaskrońcem zwyczajnym. Słynie zaś z tego, że napadnięty, odgrywa spektakl obejmujący dramatyczną agonię zakończoną przewróceniem się węża na plecy i odegraniem martwego. Jest to tak mocno wpisane w jego zachowanie, że odwrócenie tego węża na brzuch wyzwala ponowne odegranie spektaklu umierania. Zaskroniec aż takim aktorem nie jest. Jednak i on w chwili zagrożenia dzielnie odgrywa umarlaka. Najpierw wyrzuca z gruczołów kloakalnych cuchnącą wydzielinę, którą potrafi czasami sprytnie się obsmarować a następnie otwiera paszczę, z której wywiesza bezładny język i udaje nieżywego. Tylko drobne ruchy gałki ocznej świadczą, że tak całkiem martwy to on nie jest. Niektóre zaskrońce dodatkowo wydzielają kropelki krwi z błony śluzowej pyska. To, czy zaskroniec będzie udawał martwego czy próbował się wyrwać, w znaczniej mierze zależy od tego, jak został przez napastnika złapany. Jeśli za głowę lub tułów – wtedy zdecydowana większość zaskrońców będzie odgrywała rolę martwego węża. Ale jeśli będzie złapany za ogon – wtedy zaskroniec da z siebie wszystko, żeby się wyrwać – nawet za cenę urwania swojego ogona. Miałem kiedyś okazję obserwować nerodie i pończoszniki (te pierwsze jakiś czas temu zaliczane były do rodzaju Natrix) w ich środowisku naturalnym. Zwłaszcza te nerodie, chwycone za ogon, robiły wszystko aby się wyswobodzić: kręciły się wokół osi ciała tak aby ukręcić własny ogon. Chwycone za tułów przestawały wirować, ale odmiennie niż ich europejski krewniak, zamiast poudawać umarlaka, z wielkim zapałem starały się kąsać trzymającą je rękę lub chwytak.

Zachowanie zaskrońca ma trochę sensu. Jeśli jest złapany za tułów, to szanse na wyswobodzenie się są nikłe. Jednocześnie szarpiąc się, może sprowokować drapieżnika do zabicia walczącej zdobyczy. Udając nieżywego, zyskuje na czasie (bo przecież do stracenia ma już nie wiele, a do zyskania bardzo dużo). Drapieżnik zapewne odłoży na chwilę upolowanego „nieżywego” węża, zanim zacznie konsumpcję. A to może być ten moment, kiedy wąż zmartwychwstanie i da… (chciałem napisać, że „da nogę”, ale w przypadku węży to chyba nadużycie). Z kolei trzymany za ogon w najgorszym razie go sobie urwie, ale szanse na ocalenie życia będą znaczne.

Wracając jeszcze na chwilę do owej cuchnącej wydzieliny, którą produkuje zaskroniec. Kiedyś miałem okazję rozmawiać o zaskrońcach właśnie z Rickiem Shine’m, wielkim specjalistą od węży. Po długiej debacie ustaliliśmy, że to właśnie zaskroniec zasługuje na miano „the most stinky snake”. Początkowo Rick bronił jakiegoś przedstawiciela Leptotyphlopidae jako najbardziej cuchnącego węża, ale chyba przypomniał sobie swoje badania na zaskrońcach i związane z tym „atrakcje”.

Zaskroniec zalotnik

Zaskrońce, o ile jeszcze jest ich wystarczająco dużo w populacji, lubują się w seksie grupowym. Zwykle, z jedną samicą stara się kopulować jednocześnie kilka samców, a znane są przypadki, kiedy kawalerów było i kilkudziesięciu. Zaskrońce – samce walczą między sobą o prawo do kopulacji. Tyle, że ich pojedynki polegają na siłowaniu się na ogony. Im samiec ma silniejszy ogon, tym prawdopodobieństwo odepchnięcia ogona rywali będzie większe i szanse na przekazanie genów rosną.

Któregoś dnia, w trakcie badań jakie prowadziłem w rezerwacie Ruda Milicka natknąłem się na inną formę rywalizacji, wcześniej u tego gatunku nie znaną. Dwa samce toczyły pojedynek w typowy dla wielu innych gatunków sposób – tak zwanych zapasów [8]. U węży polegają one na próbach dociśnięcia głowy rywala do ziemi. Dwa węże oplatają się wokół siebie i każdy z stara się przygwoździć przeciwnika do podłoża. Wygląda to bardzo spektakularnie. W przypadku węży spotykanych w Polsce, takie zachowania można obserwować u godujących żmij. U zaskrońca była to jak do tej pory jedyna taka obserwacja i myślę, że takie zachowania nie są u nich zbyt szeroko rozpowszechnione.

I na zakończenie jeszcze mała anegdota: Jeden ze studentów, który kilka lat temu pisał pracę poświęconą temu gatunkowi (niestety nie pamiętam nazwiska…), w trakcie swoich badań miał między innymi ważyć i mierzyć złapane węże. Aby je dokładnie poważyć, dogadał się z panią z pobliskiego sklepu i tam przynosił złapane gady i ważył je na dokładnej, sklepowej wadze. Wszystko szło dobrze, do czasu, kiedy jeden z ważonych zaskrońców nie postanowił zastosować swoich metod samoobrony, dokumentnie opryskując wydzieliną gruczołów kloakalnych zarówno studenta, jak i panią sprzedawczynię oraz część towarów. Po tym student musiał stosować znane sobie techniki samoobrony, ponieważ wyrozumiałość pani sprzedawczyni miała swoje granice… Dodam jeszcze, że kiedyś zrobiłem coś podobnego. Wracając z badań ze złapanym zaskrońcem (jechał do Instytutu na ciąg dalszy badań i pomiarów i po tygodniu wrócił na swoje miejsce), zatrzymałem się na chwilę w domu, gdzie akurat byli znajomi rodziców i zapragnęli zobaczyć owo zwierzę. Owo zwierzę, poza opryskaniem swoją śmierdzącą wydzieliną wszystkiego w promieniu 2 metrów, zwróciło też częściowo nadtrawioną żabę.

[1] Najbar B., Borczyk B. (w druku): Zaskroniec Zwyczajny. Biologia i Ochrona. Wydawnictwo Uniwersytetu Zielonogórskiego.

[2] Orlov, N. L., and B. C. Tuniyev. 1987. New species of the grass snake from the Caucasus, Natrix megalocephala sp. nov. Proceedings of the Zoological Institute, Leningrad. 158:116-130.

[3] Göçmen B., Mebert K., Akman B., Yalçinkaya D., Kariş M., Erturhan M. 2011: New locality records of snakes resembling the Big-headed grass snake, Natrix megalocephala Orlov & Tuniyev, 1987 (Ophidia: Colubridae) in Turkey. North-Western Journal of Zoology 7: 363-367.

[4] Jandzik D. 2005. Record of a black-coloured Natrix in northwestern Turkey, with comments on the validity of the Bigheadead Grass Snake, Natrix megalocephala Orlov & Tuniyev, 1987. Zoology in the Middle East, 34: 27-34.

[5] Tuniyev B. S., Orlov N. L., Ananjeva N. B., Agasyan A. L. 2009: Snakes of the Caucasus: Taxonomic Diversity, Distribution, Conservation. KMK Scientific Press, St. Petersburg-Moscow.

[6]Thorpe R. S. 1975. Biometric analysis of incipient speciation in the ringed snake, Natrix natrix (L.). Experientia, 31: 180-182.

[7] Guicking D., Lawson R., Ulrich J., Wink M. 2006. Evolution and phylogeny of the genus Natrix (Serpentes: Colubridae). Biological Journal of the Linnean Society, 87: 127-143.

[8] Borczyk B. 2004a. Natrix natrix male combat. Herpetological Review, 35: 402.

Reklamy